Proces medyczny – powrót do bloga po dłuuuugiej przerwie

Marek Koenner20 sierpnia 2018Komentarze (0)

Czy oglądałeś film „Adwokat” („Civil Action”, reż. Steven Zaillian) z Johnem Travoltą i Robertem Duvallem w rolach głównych? Jeżeli nie, to gorąco Ci go polecam.

W tym filmie jest taka scena, gdzie doświadczony pełnomocnik jednej z pozwanych spółek – profesor Jerome Facher (Robert Duvall), uczy studentów prawa trudnej sztuki zachowania się na sali rozpraw. W przebitkach pojawia się sala rozpraw, na której toczy on bój z młodszym, ambitnym mecenasem Janem Schlichtmannem (John Travolta).

Jednym z pomysłów profesora Fachera na obronę przed roszczeniami klientów przeciwnika – którymi jest grupa osób z pewnego miasteczka, gdzie zachodzi podejrzenie, że zakład garbarski zatruwa wodę pitną – jest zgłoszenie wniosku (w skrócie rzecz ujmując i nie chcąc spoilować – jak to się teraz nieładnie określa) o podzielenie postępowania dowodowego na dwie części.

Jeżeli w pierwszej pewne kwestie nie zostaną udowodnione, to ta druga część nie będzie już miała sensu.

Często stosuję ten pomysł na salach rozpraw w procesach medycznych – czasami się udaje go zastosować. Nie chodzi tu o jakiś trik, który przedłuża proces. Wręcz przeciwnie – ten wniosek i wynikająca z niego taktyka racjonalizuje proces o błąd medyczny. Aczkolwiek sam film nie dotyczy sprawy medycznej.

Opowiadam Ci o tym po to, żeby się usprawiedliwić za długą przerwę w pisaniu bloga. Czasem przerwa jest potrzebna, żeby parę spraw przemyśleć.

Myślę sobie, że Ty, mój drogi Czytelniku, mogłeś czytając bloga zapomnieć 😉 że moją główną pasją są procesy, w tym w szczególności procesy medyczne.

Na salach rozpraw spędzam mnóstwo czasu. Początkowo, przez 5 lat jako sędzia, i od ponad 14 lat jako mecenas.

I od ponad 14 lat działam na rynku medycznym, ale w sprawach medycznych nigdy nie reprezentuję pacjentów, zawsze lekarzy i podmioty lecznicze.

Ponieważ właśnie przeformułowałem moją stronę kancelarii, można tam też o tym przeczytać, gdybyś miał ochotę.

A wracając do filmu, to zaczyna się on niestety od sceny, która na pewno bardzo się spodoba wszystkim kancelariom odszkodowawczym.

Ale i tak warto obejrzeć ten film, bo jest po prostu świetny.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Marek Koenner Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Marek Koenner z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@kancelaria-koenner.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: