Dokumentacja medyczna a zgoda pacjenta

Marek Koenner29 listopada 2013Komentarze (0)

Piszę po raz kolejny na temat: dokumentacja medyczna a zgoda pacjenta, gdyż chcę zachęcić Czytelników bloga do pobrania pierwszej części Poradnika (dostępny bezpłatnie po lewej stronie). Niedawno na szkoleniu dla lekarzy stomatologów wywołałem chyba nieco zamieszania poruszając kwestie dowodowe odnoszące się do dokumentacji medycznej, a przecież oświadczenia pacjentów zawierające zgody na leczenie są elementem tej dokumentacji.

W związku z tym jeden z nich zadał mi prowokacyjne pytanie: czy wybroniłbym osobę, która złożyła by pozew przeciwko bankowi twierdząc, że nic nie zrozumiała z wielostronicowego regulaminu?

Odpowiedziałem, że tak, ale…

I tu trzeba powiedzieć o dwóch sprawach!

Po pierwsze.

  • Relacja lekarz/zarządzający podmiotem a prawnik.

Ilekroć doradzam moim Klientom czy prowadzę szkolenia musimy przejść pierwszy etap (jaki przy pierwszej wizycie u lekarza przechodzi pacjent) polegający na zrozumieniu wzajemnych ról.

Co jest najważniejsze w tej współpracy?

Lekarz – zanim postawi diagnozę – musi  przeprowadzić wywiad, czasem (czy często – zależy od sytuacji, prawda?) zlecić badania, czasem nawet daną sytuację skonsultować czy przeanalizować literaturę.

Prawnik – jedynie w oparciu o to, co mu Klient mówi – może coś wstępnie powiedzieć, ale na poważnie może pomóc dopiero po przeanalizowaniu dokumentów (w tym dokumentacji medycznej, zgód pacjentów), a czasem nawet dopiero po zapoznaniu się z informacjami od uczestników zdarzenia: lekarzy, pielęgniarek (może później będą świadkami w sprawie).

Nie da się więc ad hoc pomóc, szczególnie, jeżeli mamy do czynienia z minimalnie chociaż zniuansowaną sytuacją (a tak jest bardzo często). Potrzeba czasu na analizę i rozmowę.

Po drugie.

  • Dokumentacja medyczna a bezpieczeństwo prawne.

Więc, jeżeli pacjent przyjdzie do sądu i zaprzeczy, że został poinformowany i udzielał zgody na leczenie, to czy jesteśmy bezbronni?

Nie. Ale tylko wtedy, gdy możemy przedstawić dowody na zaprzeczenie jego twierdzeniom. I one muszą być właściwie przygotowane.

Jedną naszą tarczą jest wiedza medyczna. A drugą ochroną: właściwy zestaw procedur dotyczący oświadczeń pacjentów.

Warto więc zapoznać się z pierwszą częścią Poradnika (wystarczy kliknąć w okładkę znajdującą się po lewej stronie bloga). I warto zastanowić się nad skorzystaniem z oferty Kancelarii polegającej na przeprowadzeniu audytu Bezpieczny Lekarz.

Wracając więc do pytania: czy bank mógłby taką sprawę przegrać? Odpowiedź brzmi tak, jeżeli klient udowodni, że nie został należycie poinformowany, że nie miał szans na zapoznanie się z regulaminem, że nie miał możliwości uzyskania odpowiedzi na swoje wątpliwości po lekturze regulaminu itp. Krótko mówiąc, że możliwość zapoznania się z regulaminem była fikcją.

Zdaję sobie sprawę z ułomności tego porównania. Niemniej przeważają podobieństwa.

Na ile więc realnie Twój pacjent decyduje o leczeniu? Czy właściwie go informujesz? Czy jego zgoda jest na pewno poinformowana? I jakie znajduje to odzwierciedlenie w prowadzonej przez Ciebie dokumentacji medycznej?

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: