Zdajesz sobie na pewno sprawę z tego, że pacjent wchodząc do Twojego gabinetu czy wchodząc do szpitala, zawiera umowę.

Płatnicy w tych relacjach mogą być różni, ale zawsze zawierana jest umowa o świadczenie usług zdrowotnych.

Dlaczego w takim razie w zdecydowanej większości przypadków roszczenia kierowane do lekarzy i szpitali i ich ubezpieczycieli, oparte są na odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych, czyli na delikcie?

Otóż pacjent ma prawo wyboru tytułu tej odpowiedzialności.

A w przypadku żądań opartych na delikcie mają szerszą paletę żądań. Mogą żądać nie tylko odszkodowania, ale i zadośćuczynienia.

Zdarza się w procesach medycznych, że powód dopiero po wyraźnym zapytaniu sądu, dookreśla tę podstawę.

Warto tego przypilnować, żeby wiedzieć, w jaką stronę musi pójść obrona.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 537 404 455e-mail: kontakt@kancelaria-koenner.pl

Jest zgoda czy jej nie ma

Marek Koenner28 lutego 2019Komentarze (0)

„Panie Mecenasie, przecież jak pacjent wyszedł ode mnie z gabinetu i wykupił receptę, to chyba oczywiste jest, że wyraził zgodę na leczenie?” – takie to pytanie zadał mi jedna Pani Doktor na szkoleniu.

Czy Pani Doktor ma rację? Co do zasady tak 😉

Wciąż bowiem mylimy jedną sprawę, a naprawdę warto odróżnić:

sam FAKT złożenia oświadczenia przez pacjenta o wyrażeniu zgody na leczenie od jego FORMY.

Otóż zgoda może przybrać formę:

  • dorozumianą – to właśnie o takiej zgodzie mówiła Pani Doktor, czyli przez zachowanie, przez samo wejście do gabinetu, poddanie się badaniu, następnie wykonaniu zaleceń – pacjent wyraża zgodę na leczenie;
  • ustną – jak to jest u stomatologa, który po zrobieniu planowego leczenia zadaje ulubione nasze pytanie: „O, w dolnej lewej 6-ce coś jeszcze widzę – to jak Panie Marku – robimy?” I wtedy pada ustna, aczkolwiek może nie w pełni precyzyjna odpowiedź: „Tak” – to właśnie zgoda ustna (oczywiście pytanie, czy na pewno w pełni świadoma 😉
  • pisemną – kojarzymy ją z dokumentem, na którym widnieje podpis (dokonany jakimś atramentem, długopisem lub piórem) pod treścią oświadczenia o zgodzie na leczenie (oczywiście poprzedzonego informacją udzieloną przez lekarza).

A czy wiesz, że możesz też złożyć zgodę w formie maila? Albo smsa? – to tzw. forma dokumentowa. Bardzo często można z niej skorzystać.

Dlatego, że pisemną zgodę musisz odebrać tylko wtedy, gdy ma być przeprowadzany „zabieg operacyjny” (cytuję, bo dla lekarza jest albo zabieg albo operacja – więc jesteśmy tu bliżej operacji na pewno) albo gdy leczenie lub diagnostyka stwarza „podwyższone ryzyko” (cokolwiek to znaczy – postaram się jakoś to wyjaśnić później).

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 537 404 455e-mail: kontakt@kancelaria-koenner.pl

Serdecznie zachęcam do podjęcia studiów podyplomowych w Collegium Civitas wszystkich tych, którzy chcą nauczyć się, poszerzyć swą wiedzę czy zdobyć kolejne doświadczenie w zakresie zarządzania prywatną placówką medyczną.

Miałem zaszczyt znaleźć się w gronie świetnych wykładowców. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 537 404 455e-mail: kontakt@kancelaria-koenner.pl

Błąd medyczny a powikłanie

Marek Koenner15 stycznia 2019Komentarze (0)

Ocena istnienia elementu subiektywnego winy lekarza, wymaga wyraźnego rozróżnienia błędu medycznego, jako odstępstwa od wzorca i zasad należytego postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności sprawcy, od powikłania, które stanowi określoną, niekiedy atypową reakcję pacjenta na prawidłowo podjęty i przeprowadzony zespół czynności leczniczych, a także tzw. niepowodzenie medyczne.

Takie orzeczenie musiałem ponownie wykorzystać w procesie i uznałem, że muszę je tu też przypomnieć.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 537 404 455e-mail: kontakt@kancelaria-koenner.pl

Lekarz świadkiem

Marek Koenner18 września 2018Komentarze (0)

No właśnie. Lekarz w charakterze świadka to najczęstsza – można by rzec – rola procesowa, w której występuje lekarz w postępowaniach.

Z pewnością też najlepiej, jeżeli na tej roli się skończy.

Wiesz oczywiście, że za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna. Jednak nie tu leży największe ryzyko związane z zeznaniami.

Na pewno dobrze to rozumiesz, jeżeli jesteś przesłuchiwany w ramach postępowania przed Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej, albo przed policjantem i przed prokuratorem. W tych wypadkach możesz być na dalszym etapie postępowania po prostu podsądnym, czyli obwinionym czy nawet oskarżonym.

Nieco inaczej sprawa wygląda w procesie cywilnym. Tutaj ta odpowiedzialność jest bardziej oddalona w czasie. Bo oznacza ryzyko kolejnego procesu, do którego nie musi wcale dojść.

We wszystkich powyższych przypadkach tak naprawdę nie tylko zeznajesz o faktach, ale też bronisz siebie. Dobrze, jeżeli ta obrona może być spójna i zgodna z linią obrony przyjętą przez Twojego zleceniodawcę (szpital czy prywatną klinikę).

W postępowaniu przed rzecznikiem, policją i prokuratorem, możesz nawet na tym etapie skorzystać z pomocy adwokata czy radcy prawnego, który może Ci towarzyszyć. I oczywiście wcześniej doradzić.

Co do zeznań w procesie cywilnym możesz się doradzić, ale na sali rozpraw jesteś sam. I musisz sobie poradzić.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 537 404 455e-mail: kontakt@kancelaria-koenner.pl